GDZIE LEŻY PROBLEM
Polskie zespoły klubowe od wielu lat nie mogą przebić się do fazy grupowej poważniejszych rozgrywek europejskich. Zdefiniowanie przyczyn takiego efektu pracy klubów nie jest łatwe bo w każdym klubie problemy są inne. Ale chcąc znaleźć przyczyny słabej postawy klubów w meczach na arenie międzynarodowej należy wypunktować kilka elementów.
I- Wyprzedaż najlepszych zawodników.
Niestety bardzo często się zdarza, że klub który zajmuje wysokie miejsce w rozgrywkach, w okienku transferowym poprzedzającym europejskie puchary pozbywa się najlepszego gracza lub nawet kilku najlepszych graczy. Nie zdarzyło się jeszcze aby pieniądze uzyskane za te transfery były zagospodarowane na sprowadzenie piłkarzy lepszych od tych którzy odeszli.
2-Brak koncepcji budowy silnego zespołu
Liczba transferów robiona przez wiele klubów w letnim okienku transferowym pokazuje, jednoznaczny brak koncepcji długofalowej budowy zespołu. Wokół najlepszych graczy buduje się cegiełka po cegiełce coraz mocniejsze zespoły. Tymczasem sprowadzanie wielu piłkarzy i odsuwanie a nie tranferowanie zawodników, którzy do wczoraj mieli stanowić o sile zespołu, jest działaniem doraźnym a nie obliczonym na budowę mocnej drużyny.
3-Brak scautingu na rynku polskim i międzynarodowym.
W klubach najmniej zarabiają wychowankowie. Tymczasem to oni są często najważniejszym elementem budowy drużyny. Ich również w pierwszej kolejności odsuwa się od zespołu, kiedy trzeba zrobić miejsce dla nowopozyskanych. Jeśli czytam, a powtarza się to często, że jakiś klub testuje zawodnika, to już wiem że tam nie istnieje scauting. Piłkarza którego chcemy pozyskać obserwuje się na długo przed transferem a do klubu może przyjechać tylko na testy medyczne. Lewandowskiego, Błaszczykowskiego czy Dudka nikt nie testował, bo oglądano ich regularnie przed podjęciem ostatecznej decyzji.
4-Brak szacunku w klubach dla trenerów prowadzących zespoły.
W naszych najlepszych klubach trenerzy nie mają wiele do powiedzenia przy zakupach zawodników. To tak jakby dla przykładu kiedy prowadziłem reprezentację Polski zawodników powoływał mi Prezes Michał Listkiewicz a ja miałbym z nimi awansować do mistrzostw świata. Na pierwszy rzut oka wydaje się to śmieszne, ale tak właśnie wyglada to dzisiaj w klubach ligowych. Do Prezesów dostają się różni agenci oferując co roku nikomu nie znane gwiazdy a efektem tego jest brak naszych zespołów na arenie międzynarodowej.
5-Krótki czas pracy szkoleniowców
Howard Wilkinson podczas wykładu dla polskich trenerów, powiedział, że aby osiągać poważne sukcesy z zespołem należy prowadzić drużynę minimum przez trzy sezony. Ta wypowiedź wywołała poruszenie i śmiech na sali wśród trenerów, którzy często podpisując kontrakt mają zawarte w nim tylko dwa lata i wiedzą z góry że tylko nielicznym uda się wypełnić kontrakt do konca. Dlatego każdy szkoleniowiec woli zawodników którzy dają mu pewną stabilizację natychmiast a młodzi piłkarze, nawet najbardziej utalentowani zostawiani są już dla następców.
Tych punktów jest o wiele więcej i z pewnością odbywać się będzie ogólnośrodowiskowa dyskusja po pucharowych występach naszych zespołów klubowych. Dyskutować z pewnością trzeba ale najważniejsze jest działanie i zmiany jakościowe w sposobie pracy w klubach.