PEŁNE STADIONY
Dodano: 03.08.2010 godz. 16:31
Można powiedzieć nareszcie, warszawskie stadiony wypełnią się do ostatniego miejsca. Oba warszawskie kluby występujące w Ekstraklasie podążyły właściwym tropem. Legia wreszcie unormowała swoje relacje z kibicami i efektem tego będzie wypełniony do ostatniego miejsca stadion w meczu z Arsenalem. Polonia nie miała takiej możliwości, aby rozpocząć sezon od meczu z wielką firmą bo stadion przy Konwiktorskiej chociaż wygląda już trochę lepiej niż przed dziesięcioma laty ale na warunki europejskie a niedługo już polskie będzie wyglądał wciąż siermiężnie dlatego właściciel klubu poszedł inną drogą i wykonał transfery, jakie na warunki polskie należy uznać za bardzo odważne. To z pewnością przyciągnie kibiców, bo nic tak nie wpływa na wyobraźnię kibica jak nowi zawodnicy dlatego początek sezonu będzie bardzo udany pod względem frekwencji dla obu warszawskich klubów. Czy kibice zostaną przy zespołach i czy na obu stadionach każdy kolejny mecz oglądać będą komplety widzów to już zależy od samych klubów, co będą miały do zaoferowania kibicom prócz piłkarskiego widowiska oraz od piłkarzy i trenerów, bo dobra gra i pozytywne wyniki są naturalnym motorem zwiększania się liczby widzów na trybunach. Mimo fatalnej postawy naszych drużyn klubowych występujących w europejskich pucharach, w piłkarskiej Warszawie panuje wielki optymizm i może po raz pierwszy wyciągnięte zostaną wnioski nie tylko z poprzednich sezonów ale z występów innych klubów na arenie europejskiej i zacznie się wreszcie budowanie mocnych zespołów na miarę nie tylko naszego podwórka ale europejskich pucharów. Jeśli nie nastąpi zmiana myślenia i nie zmieni się praca z krótkofalowej na długofalowe planowanie, budowanie zespołów w oparciu o najlepszych piłkarzy a nie transferowanie najlepszych z zespołu zagranicę i wprowadzanie na ich miejsce nikomu nie znanych średniaków, ściąganych czasem za cenę budowy nowego boiska z oświetleniem, tylko po to aby po kilku meczach mieć z nimi już kłopoty, jeśli najlepsi wychowankowie będą lekką ręką oddawani z klubów lub zamykać się im będzie rozwój kariery przez sprowadzanie na te same pozycje podobnej klasy piłkarzy, ale za duże jak na polskie warunki pieniądze, to wszystko nie jest drogą do sukcesu o czym nasze kluby od lat się przekonują na własnej skórze. Nowy sezon, nowe nadzieje oby tym razem uwieńczone zostały awansem polskiej drużyny klubowej do fazy grupowej Ligi Mistrzów.