50% SKUTECZNOŚCI
Dodano: 08.07.2010 godz. 22:20
Przed rozpoczęciem mistrzostw świata typowałem jak wiele osób na całym świecie ewentualny finał turnieju. Wierzyłem w reprezentacje Brazylii i Hiszpanii. Okazało się że trafiłem tylko w 50%. Brazylijczycy zagubili się w drugiej połowie meczu z Holendrami i dali sobie wydrzeć zwycięstwo. Holendrzy doszli do finału i w niedzielę się okaże czy zwycięstwo nad Brazylią było zapowiedzią rodzącej się wielkiej drużyny. Hiszpanie nie zachwycali wcześniej sposobem gry, nie wszyscy cieszyli się w jednakowy sposób po zdobywanych przez Villę bramkach ale w ostanim meczu przeciwko reprezentacji Niemiec, gra w piłkę jakby znowu zaczęła ich cieszyć. Mimo, że zachwycamy się inteligentnymi zagraniami Iniesty czy Xaviego, włączniem się do gry ofensywnej bocznych obrońców to jednak o zwycięstwie zadecydowała skuteczna gra środkowych obrońców. Nie tylko znakomicie bronili i nie dali dojść do strzału Klosemu, Podolskiemu czy Ozilowi ale potężne uderzenie piłki głową Pujola po dośrodkowaniu Pedro z rzutu rożnego otworzyło Hiszpanom drogę do finału. Niemcy cofnęli się za bardzo. Ustawili zasieki obronne wzdłuż linii 16 stki co nie pozwoliło Hiszpanom powtórzyć akcję bramkową z finału mistrzostw Europy 2008, ale za to otworzyło strefę w okolicy 30 metrów od bramki Neuera skąd Alonso uderzał kilkakrotnie na bramkę.Finał rysuje się emocjonująco, biorą pod uwagę fakt że Holendrzy starają się odebrać piłkę w strefie środkowej i błyskawicznie kontrować. To jakby dwa zespoły ułożone pod siebie. Hiszpanie hołdujący grę z częstą wymianą podań i szukaniu ostatniego podania prostopadłego za linię obrony. Holendrzy grający pod stałe fragmenty gry wymuszając je w bocznych sektorach boiska i znakomicie czujący się w grze z kontry. Oby tylko van Bommel nie faulował tak często bo mecz może stracić na atrakcyjności.