PIERWSZE WIOSENNE BRAMKI

Dodano: 26.02.2010 godz. 22:30
Legia zdobyła trzy punkty w meczu z Cracowią. Niby nic szczególnego, bo Legioniści od zawsze byli faworytami w pojedynku z popularnymi Pasami, ale jeśli dodać że Legia przez większą część meczu grała w dziesiątkę bo boisko musiał opuścić Dixon Choto za gesty do sędziego bocznego a na domiar złego dla Legii w tym momencie Cracowia już prowadziła 1:0 to w takiej sytuacji zwycięstwo Legii nabiera zupełnie innej wartości. Legioniści nie pokazali wielkiego futbolu na boisku Hutnika w Krakowie, będąc w pierwszej połowie zespołem słabszym od Cracowii. Po przerwie Cracowia mogła podwyższyć wynik ale na przeszkodzie stał zawsze będący w wysokiej formie Jan Mucha. Obronił kilka bardzo trudnych strzałów w tym sytuacyjnie uderzenie z bliska Polczaka. To były decydujące momenty w meczu. Cracowia nie potrafiła podwyższyć wyniku a jej słabość wykorzystała Legia, dokładniej Szałachowski, który pojawił się na boisku po przerwie i zdobył wyrównującą bramkę a chwilę po niej obsłużył znakomitym podaniem Grzelaka który przerzucił piłkę ponad wybiegającym z bramki Cabajem i zapewnił Legii trzy punkty. Obydwa zespoły jeszcze dalekie od wysokiej formy i oby jej poszukiwanie w obydwu przypadkach nie trwało długo, bo runda wiosenna jest krótka. W drugim meczu piątkowym Odra Wodzisław nie dała sobie rady z solidnie grającą Lechią Gdańsk. Okazuje się, że wielkie przemeblowania potrzebują więcej czasu na zgranie poszczególnych formacji aniżeli tylko okres przygotowawczy. Ciekawe jak Odra poradzi sobie w kolejnych meczach. Trochę spokoju obrońcom zapewnił znakomicie broniący Onyszko ale w kolejnych meczach dobra forma bramkarza to będzie za mało aby zdobywać punkty. Najważniejsze że liga ruszyła a i boiska wyglądały zupełnie dobrze. Jak się okazuje wystarczy odrobinę pracy, fachowości i dobrej woli a wszystko można dobrze przygotować. Zobaczymy jak wyglądać będzie boisko przy Konwiktorskiej w najbliższym meczu z Lechem bo o nawierzchni tego boiska będzie wiele się mówiło w nadchodzącym tygodniu.