WYBORY W STPN
Dodano: 14.07.2008 godz. 17:15
Stowarzyszenie Trenerów Piłki Nożnej, jest już pełnoprawnym członkiem PZPN. Niestety obecny Statut PZPN przewiduje tylko jeden mandat dla kandydata ze środowiska trenerskiego. Niby jest to o tyle dobre, że na przykład Związek Piłkarzy Zawodowych, nie ma ani jednego głosu, bo nie został przyjęty w poczet członków PZPN, a wszystko to, za sprawą młodej pani sędziny, która tak sobie to wymyśliła. Jak zwykle wszystko co najważniejsze w polskim futbolu, będzie się decydowało bez trenerów i piłkarzy. Nikt się jakoś nie zastanawia, że akurat bez piłkarzy i trenerów mecz odbyc się nie może. Ale kogóż to może obchodzic, napewno nie panią sędzinę, która na futbolu przecież znać się nie musi. Trenerzy mieli do niedawna pięć mandatów, później kolejna wersja Statutu przewidywała już tylko trzy mandaty, a ostatnia wersja Statutu daje nam już tylko jeden mandat. Stowarzyszenie podjęło uchwałę o wysłaniu protestu do PZPN na takie traktowanie środowiska trenerskiego, które w liczbie około 10 000 tys. osób musi miec proporcjonalną liczbę mandatów w stosunku do innych członków PZPN. A jeśli już, to proszę dac każdemu z członków tę samą liczbę, czyli po jednym mandacie i nikt pretensji mieć nie będzie. Osobiście zrezygnowałem ze startowania i walki o mandat i poprosiłem wszystkich członków obecnego Zarządu aby zrobili to samo. Cieszę się bardzo, że odmówili i inni a nawet trener Wojciech Łazarek, który członkiem obecnego Zarządu PZPN nie jest. W tej sytuacji mandat przypadł dla trenera Stefana Majewskiego, który wygrał rywalizację z trenerem wykładowcą, dyrektorem Szkoły Trenerów PZPN doktorem Dariuszem Śledziewskim. Niestety środowisko trenerskie wciąż jest bardzo bierne i nawet w swoich własnych sprawach bardzo ociężale bierze sprawy we własne ręce. Misja członków Wydziału Szkolenia i Rady Trenerów została zakończona. Powstało STPN, zostało członkiem PZPN, wybrało swojego mandatariusza. Teraz już tylko czas na nowe wybory, które będzie należało zrobic po sezonie i wybrać nowe władze Stowarzyszenia. To historyczny moment dla środowiska trenerskiego i cieszę się,że mogłem być nie tylko inicjatorem tych działań, jednym z założycieli Stowarzyszenia, jego wiceprezesem a teraz cieszyc się tym, że moja misja w tej sprawie dobiegła końca i mogę sprawy Stowarzyszenia przekazać w inne ręce.