PATRZEĆ W PRZYSZŁOŚĆ

Dodano: 05.07.2008 godz. 22:45
Mistrzostwa Europy już za nami. Selekcjoner zrezygnował ze współpracy z trzema polskimi trenerami, Dariuszem Dziekanowskim, Bobo Kaczmarkiem i Adamem Nawałką. Wcześniej ktoś musiał sugerować selekcjonerowi właśnie tych szkoleniowców lub poprostu sam sobie ich wybrał. Oczywiście nie oni winni są słabej postawy zespołu w Austrii, ale jak stwierdził selekcjoner już dalszej wsółpracy z nimi nie widzi. W tej sytuacji Zarząd podjął decyzję aby Wydział Szkolenia przedstawił selekcjonerowi kandydatury trenerów, z których Leo Beenhakker stworzy nowy sztab reprezentacji. Osobiście nie sądzę aby była to najszczęśliwsza decyzja, bo Leo Beenhakker jest w Polsce już na tyle długo, że sam najlepiej wie z kim najlepiej mu się będzie współpracować. Dla polskiego futbolu najważniejsze jest, aby byli to ludzie, którzy nie będą powołani tylko na jedne eliminacje i ewentualne finały 2010 ale stworzą sztab, który nabierze doświadczeń i będzie znakomitym wsparciem selekcjonera w 2012 roku. Wydział Szkolenia już nie wraca do M.E. 2008. Dla nas to zamknięta karta i nie ma co rozpamiętywać słabego występu biało-czerwonych. Leo Beenhakker widzi możliwość naniesienia poprawek w selekcji, wie jakie błędy zostały popełnione i napewno wyciągnie z tego występu odpowiednie wnioski. To nowum w polskich realich, bo wcześniej po słabych wynikach w wielkich imprezach wyrzucano w pierwszej kolejności szkoleniowców. Teraz na szczęście jest inaczej i trener otrzymał kolejną szansę, będąc bogatszy o doświadczenia z mistrzostw. Zresztą taką decyzję podjął Michał Listkiewicz już przed mistrzostwami, dając do zrozumienia, że chce aby selekcjoner prowadził reprezentację bez względu na przywieziony wynik z Austrii. To słuszne posunięcie, dające szansę na utrzymanie szkoleniowej ciągłości przez dłuższy czas. Rozpoczyna się szkoleniowe odliczanie czasu do EURO 2012, chociaż po drodze mamy jeszcze M.Ś. 2010. Na szczęście tym razem emocje opadły szybko i będzie się można zabrać szybko do pracy.